Jurorzy
Jury konkursu w składzie: o.Wacław Oszajca, poeta, wykładowca w Instytucie Dziennikarstwa i na Papieskim Wydziale Teologicznym; Zbigniew Łapiński, kompozytor i pianista; Beata Igielska, dziennikarka; Marcin Kunicki, dziennikarz Programu 2 TVP i członek Rady Fundacji im. Jacka Kaczmarskiego; Maria Aulich, poetka i dziennikarka „Głosu Nauczycielskiego” oraz Katarzyna Walentynowicz, pomysłodawczyni konkursu, polonistka L L.O. z Oddziałami Integracyjnymi im. Ruy Barbosy w Warszawie.
Alicja Delgas, Prezes Fundacji im. Jacka Kaczmarskiego
„Jacek Kaczmarski w jednym z wywiadów powiedział, że najważniejsze dla twórcy jest pytanie, czy jego twórczość wytrzyma próbę czasu, tak, jak wytrzymuje ją to wszystko, co w życiu ważne. Nie wszyscy młodzi poeci stają się uznanymi poetami w życiu dorosłym, ale wszyscy, jeśli ich pisanie było ważne, więc prawdziwe, uwieczniają w młodzieńczej twórczości swoją wrażliwość i gorączkę poszukiwania istoty samych siebie. Odnajdują po latach swoje przesłanie do siebie samych, by, niejednokrotnie, zdumieć się tą pierwszą mądrością i dojrzałością. Takiego zdumienia własną poetycką nieskończonością życzę wszystkim uczestnikom konkursu.”
Anna Dymna , Prezes Fundacji „Mimo wszystko”
Kochani! Piszcie co Wam gra w duszy i sercu, co kłębi się w waszych mózgach. Poezja potrafi uspokajać, rozbrajać, rozumieć. Jest naszym największym, cierpliwym i wiernym Przyjacielem. Pomaga nam żyć i pojmować świat. Siła słowa jest niezwykła. Trzeba je tylko szanować i brać za nie odpowiedzialność. Słowo może leczyć i ratować. Poezja pomaga nam zatrzymać się na chwilę w zabójczym pędzie codzienności i zastanowić się nad prawdziwymi wartościami i sensem życia. Ona ma moc nazywania i oswajania cierpienia, uczłowieczania największych problemów. Dzięki poezji nigdy nie jesteśmy samotni. Piszcie więc, pomagajcie sobie i innym żyć!
O. Wacław Oszajca , przewodniczący jury, poeta, wykładowca w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i na Papieskim Wydziale Teologicznym, redaktor „Przeglądu Powszechnego”
Dlaczego trzeba i warto pisać?
Z bardzo prostego powodu. Najważniejsze jest niewidzialne, a jeśli dostępne naszemu rozumowi i naszemu sercu, to jedynie po części. Podobnie rzecz ma się z tym, co jest dostępne naszym zmysłom wprost. Trudzimy się od początku ludzkości i nie umiemy ani słowem, ani muzyką, ani tańcem, czy pędzlem i dłutem, opisać najprostszych spraw i rzeczy, nie mówiąc o ludziach. Wschodu słońca, szczytu górskiego, kałuży na ulicy, koloru włosów czy smaku pomarańczy… A cóż mówić o miłości i nienawiści, zachwycie i obrzydzeniu, zawierzeniu i zdradzie, nadziei i rozpaczy. Warto więc pisać, żeby wyrazić tę właśnie niewyrażalność zawartą w tym, co, jak naiwnie mniemamy, jest wyrażalne.
Dlaczego nie tylko warto, ale trzeba pisać? Więcej, dlaczego musisz pisać? Po pierwsze dlatego, że dostałeś taki dar – składania liter w słowa i zdania. Że widzisz świat, rzeczywistość, właśnie tak, a nie inaczej, i że to Twoje widzenie innym otwiera oczy, rozjaśnia umysł, pociesza serce. Po drugie, musisz pisać dla siebie samego, bo jeśli nie, to nie przybliżysz się do prawdy o świecie. Tym samym obezwładnisz siebie, będziesz stał bezradny wobec bogactwa rzeczywistości i drżał ze strachu, zamiast drżeć z zachwytu.
Musisz więc pisać, a jeszcze bardziej musisz czytać, bo tylko wtedy odsłoni się przed Tobą prawda, stanie się cud – odkryjesz, że wieczne jest tylko to, co zmienne, co się staje, co żyje i że musi być jeszcze ciąg dalszy tego, co się teraz dzieje. Uchwycisz Rytm, właściwie tylko przedsmak, nieskończoności i słowem, muzyką, kolorem, tańcem ten Rytm opowiesz.
Zbigniew Łapiński, kompozytor i pianista, juror „Rytmów nieskończoności
„Wychowałem się na wierszach Jacka Kaczmarskiego i od Jego twórczości rozpoczęło się moje spotkanie z poezją. Jednak wierszy nigdy wcześniej nie musiałem oceniać jako juror: teksty, które dostawałem do komponowania, zazwyczaj były dobre. Jestem więc zdumiony dojrzałością wierszy nadesłanych na konkurs „Rytmy nieskończoności” i mądrością ich autorów, którzy przecież są bardzo młodymi ludźmi – konkurs był adresowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Pozwoliło mi to inaczej spojrzeć na młodzież.
Kompozycje do wierszy nierymowanych są trudne, ale, paradoksalnie, trudniej napisać dobry wiersz rymowany, by nie był po prostu przegadany. Na to młodzi twórcy powinni uważać.
Marcin Kunicki, członek rady fundacji im. Jacka Kaczmarskiego,dziennikarz 2 Program TVP, juror
Jacek Kaczmarski w powszechnym odbiorze rozpoznawany jest jako piosenkarz, pieśniarz, bard, ale On był przede wszystkim poetą. Miał niezwykłą świadomość języka i jego najsubtelniejszych niuansów. I choć dla wielu może to brzmieć obrazoburczo, naprawdę trudno nawet wśród najbardziej uznanych współczesnych polskich poetów i literatów znaleźć kogoś kto tak precyzyjnie potrafi posługiwać się słowem. Dobrać to najodpowiedniejsze. Pamiętam rozmowy z Jackiem na temat słów, które pozornie semantycznie są tożsame, a jednak użyte w tych samych frazach potrafią stworzyć odmienną atmosferę. To trochę tak jakby część znaczenia, wcześniej nie znana, powstawała dopiero w kontekście z innymi słowami, ale ta „wartość dodatkowa” może wypłynąć tylko raz jeden, z tego właśnie a nie innego słowa użytego wyłącznie w tej konfiguracji. Tak powstawała Jego poezja, nie tylko zresztą ta drukowana. Poetyckie były też i prywatne SMS-y. Bardzo wszystkich zachęcam, aby poza słuchaniem piosenek Jacka czytali także Jego wiersze. Nie wszystkie przecież śpiewał, a niektóre wykonywał rzadko i nigdy nie zostały nagrane. Czy Jacek Kaczmarski może być dobrym patronem i przewodnikiem dla młodych poetów? Z pewnością tak. Młodzież zawsze stanowiła przeważającą część widowni podczas Jego koncertów, Jacek zawsze bardzo silnie emocjonalnie związany był z młodzieżą, świadomie do niej adresował dużą część swoich działań artystycznych i żywo interesował się jej twórczością. I jest jeszcze jeden powód. Podobnie jak poprzednio, tak i w tym roku wiele z nadesłanych wierszy to naprawdę bardzo dobre utwory. A Jacek, który sam był perfekcjonistą, lubił i cenił to co dobrze zrobione.
Beata Igielska , dziennikarka „Głosu Nauczycielskiego”, juror „Rytmów nieskończoności”
„Cóż po poecie w czasie tak marnym?” – pytał Martin Heidegger uznawany za jednego z największych filozofów XX wieku. Trawestując jego słowa śmiało mogę powiedzieć: wiele po poecie w czasie tak marnym. Szczególnie po poecie młodym, odbierającym świat w dwójnasób wrażliwie. Od uczestników konkursu „Rytmy nieskończoności” wszyscy uczyć się powinniśmy odwagi wyrażania uczuć, czy głębi przeżyć. A przede wszystkim tak jak ci młodzi twórcy, z żarem - poszukiwać prawdy o Człowieku.
Artur Nogaj twórca strony internetowej www.kaczmarski.art.pl
Wiele wierszy Jacek Kaczmarski napisał zainspirowany obrazami, filmami, książkami innych twórców. Dla osoby obcującej, na co dzień z Jego poezją brzmi to niemal już jak banał. Jest to dla nas tak oczywiste jak to, że latem powinno być ciepło a zimą zimno. Mniej już oczywistym dla sporej grupy wielbicieli talentu Kaczmarskiego może być fakt, że on sam stał się inspiracją dla wielu ludzi. Oczywiście czasami utwory zainspirowane twórczością Jacka nie są najwyższych lotów. Przekonałem się o tym, czytając niektóre dzieła zamieszczane na naszej witrynie przez gości. Ale jakaś część tam publikowanych wierszy niewątpliwie zasługuje na uznanie. Mam też świadomość, że spora cześć ludzi nigdy nie zajrzała na naszą stronę i nie zajrzy. A jednocześnie pod wpływem twórczości Kaczmarskiego sama pisze często do tak zwanej szuflady. A jakby inaczej wydobyć na powierzchnię i przedstawić szerszemu gronu te najlepsze wiersze, jeżeli nie w bardzo dobrze zorganizowanym konkursie? W końcu i sam Jacek Kaczmarski od takowych nie stronił na początku swojej kariery scenicznej. Myślę, że odpowiedzią na to zapotrzebowanie są właśnie "Rytmy nieskończoności”, z którego organizatorką mam przyjemność współpracować po raz drugi i mam nadzieje nie ostatni.
Życzę miłej lektur
Wiesław Włodarski , dyrektor L L.O. z Oddziałami Integracyjnymi im. Ruy Barbosy w Warszawie
Cieszę się bardzo, że Ogólnopolski Przegląd Twórczości poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego „Rytmy nieskończoności” cieszy się tak dużym powodzeniem wśród młodzieży szkół ponadgimnazjalnych. To, że swoje wiersze nadesłało ponad 250 osób z prawie wszystkich województw (brakuje tylko opolskiego) jest widomym znakiem, jak bardzo taki przegląd jest potrzebny. Okazuje się, że w czasach rewolucji komputerowej, zaniku umiejętności porozumiewania się, osłabienia więzów międzyludzkich, są młodzi ludzie umiejący wyrazić swoje myśli w trudnej, poetyckiej formie. Okazuje się, że wciąż mamy osoby wrażliwe na piękno, na drugiego człowieka. Na razie wydaje się, że jest to głos wołający na pustyni, ale bliski jest dzień, w którym poezja odzyska swoje miejsce jako skarbnica wartości i przewodniczka moralna. Dzięki poezji, najpełniej wyrażonej przez wielkich wieszczów, kultura polska przetrwała czasy zaborów. Wierzę, że dzięki poezji kultura przetrwa czasy zaniku wyższych wartości w przetechnizowanym świecie.
Życzę młodym poetom wielu mądrych i celnych myśli, wyrażonych subtelnym słowem.